Nic z tego, nie udało się poganom uzyskać czegokolwiek, co byłoby równoważne entuzjazmowi religijnemu chrześcijan. Mity pogańskie pozostają niezmienne, a każda próba ich modyfikowania kończy się niepowodzeniem. Religie pogańskie, jako zrodzone z ludzkiej fantazji, są martwe, statyczne. Nie mogło więc dojść do syntezy religijnej.
Hasło krzyżówkowe „pogląd sprzeczny z dogmatami religii panującej” w słowniku krzyżówkowym. W naszym internetowym leksykonie definicji krzyżówkowych dla wyrażenia pogląd sprzeczny z dogmatami religii panującej znajduje się tylko 1 definicja do krzyżówek. Definicje te podzielone zostały na 1 grupę znaczeniową. Jeżeli
1. pogląd religijny sprzeczny z dogmatem religii panującej; 2. grupa religijna wyznająca takie poglądy; 3. przenośnie: śmiały, sprzeczny z powszechnie głoszonym, pogląd lub postępowanie-herezje. dopuszczalne w grach . herezje
Pogląd religijny sprzeczny z dogmatem Pogląd sprzeczny z dogmatami religii panującej Pogląd, twierdzenie zaskakująco sprzeczne z panującymi przekonaniami Pogląd typowy dla jakiejś epoki lub osoby Pogląd uznający Boga za najwyższą wartość Pogląd uznający Boga za najwyższą wartość i cel dążeń
I znów trzeba przywracać prawidłowe brzmienie tym razem słowu ”herezja”. Herezja to każdy pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, nie ma ono żadnej negatywnej konotacji a w odczuciu społecznym to słowo negatywne. Chrześcijaństwo na tle innych religii starożytności jawi się jako religia najmniej tolerancyjna.
krzyżówka - poglądy religijne sprzeczne z dogmatami religii panującej » poglądy religijne sprzeczne z dogmatami religii panującej Liter Określenie poglądy religijne sprzeczne z dogmatami religii panującej posiada 1 hasło herezje Podobne określenia pogląd religijny sprzeczny z dogmatami panującej religii
fgSGY. herezja ż I, DCMs. \herezjazji; lm D. \herezjazji (\herezjazyj) «pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, zwykle katolicyzmu» przen. «idea, pogląd sprzeczne z utartymi, przyjętymi w danym środowisku poglądami; odstępstwo od powszechnie przyjętego poglądu» Mówić, wypisywać herezje. Uznać coś, poczytywać coś za herezję. ‹łac. z gr.› Słownik języka polskiego . 2013. Look at other dictionaries: herezja — {{/stl 13}}{{stl 8}}rz. ż IIa, lm D. herezjazji {{/stl 8}}{{stl 20}} {{/stl 20}}{{stl 12}}1. {{/stl 12}}{{stl 7}} poglądy religijne odbiegające od dogmatów oficjalnej wersji danej religii, potępiane i ścigane przez dany Kościół {{/stl 7}}{{stl… … Langenscheidt Polski wyjaśnień heretycki — heretyckiccy «dotyczący herezji, heretyka; będący herezją, głoszący herezję» Heretyckie poglądy, twierdzenia. Dzieło heretyckie … Słownik języka polskiego odchylenie — I {{/stl 13}}{{stl 8}}rz. n III, blm, {{/stl 8}}{{stl 7}}od cz. odchylić. {{/stl 7}}{{stl 20}} {{/stl 20}} {{stl 20}} {{/stl 20}}odchylenie II {{/stl 13}}{{stl 8}}rz. n III, lm D. odchylenieeń {{/stl 8}}{{stl 20}} {{/stl 20}}{{stl 12}}1. {{/stl… … Langenscheidt Polski wyjaśnień
"Zburzono wielką liczbę kościołów naszych, zborów i domów modlitwy, a gwałtom towarzyszyły rabunki, rozlew krwi, morderstwa i wszelkie okrucieństwa; a to wszystko wykonywano z niesłychaną radością i bez litości tak nad żywymi, jak i nad umarłymi (...). Duchowieństwo nasze: proboszcze kapelani, nauczyciele i kaznodzieje prześladowane jest za przywiązanie do naszego wyznania i bywa przedmiotem zniewag, potwarzy i napaści we własnych swoich domach, z których ich wyrzucają, zabierając mienie. Pozbawiają ich spadków, chwytają na gościńcach i w miastach należących do dóbr koronnych, trzymają w ścisłym wiezieniu, biją, mordują i topią (...) napadają na nas gwałtownie w swych kazaniach, wskazując na rozmaite sposoby zniszczenia nas, a lud podżegają przeciwko nam obietnica błogosławieństwa" . Tak skarżyli się w swych pismach prześladowani polscy protestanci z XVI w. Te tragiczne i nie odosobnione przypadki były pokłosiem rozpętanej już znacznie wcześniej antyheretyckiej nagonki, o której czytamy już u Długosza w Dziejach Polski. Długosz dosłownie przytacza list papieski z 1429 roku. W liście tym papież zaklina Jagiełłę na litość i miłosierdzie Chrystusa, by gorliwie i z ochoczym sercem podjął się obrony świętej sprawy przeciw heretykom, celem ich nawrócenia w pokoju albo ukrócenia siłą po nieprzyjacielski. "A jeśliby trwali - pisze papież - upornie przy swoich błędach, nadajemy ci wolność i władzę napadania zbrojno w Naszym i Kościoła imieniu na ich miasta , miasteczka, wsie i włości, zabierania ich w niewolę i wedle brzmienia ustaw kanonicznych prześladowania aż do zagłady (...).W każdej sprawie gdzie idzie o utrzymanie wiary świętej, godzi się i należy owszem działać i występować nie tylko przeciw umowom i obietnicom, ale nawet przeciw prawom przyrodzonym, krewnemu, bratu, ojcu i synowi, ani nie można nazywać zbrodnią, cokolwiek podjęte jest w obronie wiary katolickiej" Według współczesnej słownikowej definicji "herezja" to pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, zwykle katolicyzmu, lub odstępstwo od powszechnie panującego poglądu; "heretyk" zaś, to wyznawca takich poglądów. Słownik wyjaśnia dalej, iż dawniej była to nazwa używana przez katolików na określenie protestantów. To zastanawiające, dlaczego dziś nie słychać już nic o herezjach i heretykach? Czyżby ich już nie było? Może już nikt nie protestuje? Może już nikt nie ma odmiennych poglądów? A może kościołowi powszechnemu już nie zależy na czystości wiary, więc już nie walczy z heretykami? Ani jedno, ani drugie. Nastąpiła zmiana słownictwa: słowo "herezja", zastąpiono "sektą", a "heretyka" - "sekciarzem". Zmieniono również formy walki z herezjami, a właściwie sektami - z brutalnych i okrutnych, nie liczących się z ludzkim życiem, właściwych duchowi średniowiecza, na bardziej subtelne, nowoczesne, można by rzec "w białych rękawiczkach" i to najczęściej na cudzych rękach. Dziś służą temu celowi posłuszne Kościołowi powszechnemu media oraz niestety przedstawiciele władzy - posłowie, urzędnicy, radni - spłacający polityczne długi wdzięczności za poparcie Kościoła wyrażone wobec nich w ramach kampanii wyborczych. Słowa "herezja" i "heretyk" stały się dziś niewygodne, nazbyt kojarzą się z historycznie nietolerancyjną postawą kościoła powszechnego, z inkwizycją, stosami, wojnami religijnymi, z tym wszystkim za co dziś się przeprasza, co eufemistycznie określa się "błędami ludzi Kościoła". Nie pasuje też do ekumenicznej fasady tego Kościoła. Dziś dużo wygodniejsze jest używanie pojęć "sekta" i "sekciarz", którym w ostatnich latach nadano wybitnie pejoratywne znaczenia. Już samo użycie tych pojęć wobec swych ideologicznych konkurentów - czytaj: innych kościołów i związków wyznaniowych - stawia ich na starcie w bardzo niekorzystnej pozycji wobec społeczeństwa, któremu wmówiono, że sekty są jedynie destruktywne i społecznie niebezpieczne. Zasugerowanie więc jakiemuś związkowi wyznaniowemu sekciarskich konotacji przenosi automatycznie konflikt z poziomu dyskursu teologicznego pomiędzy dwoma równoprawnymi wyznaniami, na poziom konfliktu jednego z tych wyznań - zwykle tego mniejszego - ze społeczeństwem i państwem stojącym na straży społecznego bezpieczeństwa. Tym samym taki związek wyznaniowy spychany jest automatycznie na margines społeczny, jako element niepewny i podejrzany - bo "sekciarski"! Bardzo przypomina to pewną nieuczciwą praktykę dyskusyjną, gdy nie mając już argumentów dotyczących przedmiotu sporu, a chcąc za wszelką cenę wygrać, porzuca się dalsze argumentowanie, a rozpoczyna atakowanie osoby przeciwnika i to w sposób obraźliwy, i krzywdzący. Biorąc pod uwagę dzisiejsze pejoratywne rozumienie słowa sekta i - wmówione społeczeństwu - negatywne nastawienie i strach przed sektami, nie trzeba już dziś silić się na teologiczną dyskusję z heretykami, wystarczy, że odpowiednio głośno i publicznie nazwie się ich sektą, a wtedy to już jej zmartwienie, jak się z tego wytłumaczy społeczeństwu i władzy, która weźmie taki związek wyznaniowy pod szczególną obserwację (w naszym kraju został właśnie w tym celu powołany specjalny wydział w ramach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji - Wydział ds. Sekt). Takie małe wyznanie najczęściej nawet nie ma możliwości skutecznie się bronić, nie ma bowiem szans na szerokie zaistnienie w mediach i prostowanie przekłamań na swój temat. Szczególną rolę w orzekaniu, co jest, a co nie jest sekciarskie, odgrywają powstające jak grzyby po deszczu dominikańskie ośrodki informacji o nowych ruchach religijnych i sektach, tzw. "infosekty". Z ich doradztwa w tej dziedzinie, jako pozarządowych "niezależnych" organizacji, obficie korzystają przedstawiciele władz, zwłaszcza samorządowych, ale też policja i kuratoria oświaty i wychowania. Nie trzeba być specjalnie wykształconym, aby się domyślić, jak bardzo "obiektywne" jest owo doradztwo. Ich działalność przybiera raczej wszelkie znamiona walki konkurencyjnej z niekatolickimi wyznaniami na rynku dusz. Powstaje też przy tym wiele innych pytań, kto finansuje owe ośrodki dez-informacji i wydawane przez nie pisma? Są dowody, że pieniądze na tę działalność pochodzą ze środków publicznych. Można tylko przypuszczać, że hojność decydentów jest w tych przypadkach wprost proporcjonalna do wspomnianych już długów wdzięczności. A że przy okazji narusza się art. 25 Konstytucji RP nakazujący władzom publicznym zachowanie bezstronności w sprawach wyznaniowych - o tym się już żaden dziennikarz nawet niezależnych mediów nie zająknie. A jakaż to bezstronność, jeśli z pieniędzy publicznych finansuje się, choćby w części, działalność katolickich ośrodków informacji o sektach, które tak naprawdę realizują własny kościelny program walki z herezjami. W świetle rozpętanej nagonki antysekciarskiej oraz ostatnich posunięć władz, powołania do życia wspomnianego już Wydziału ds. Sekt przy MSWiA, sytuacja małych kościołów i związków wyznaniowych jest nie do pozazdroszczenia. Dosłownie na każdym kroku zmuszone są do udowadniania, że nie są wielbłądem. Ich sytuacja przypomina proces Pana Jezusa. Gdy już jego przeciwnikom zabrakło teologicznych argumentów, sięgnęli po fałszywe świadectwa i dezinformację, stawiając Jezusowi zarzuty polityczne i tym samym sprawiając wrażenie, że jest w konflikcie z władzą świecką, przez którą też faktycznie wyrok został wykonany, choć jego inspiratorami byli ówcześni religijni przywódcy narodu żydowskiego. Antysekciarskość w mediach w ostatniej dekadzie stała się tematem numer jeden. Jest tak modna, że nawet popularne pisma kobiece co kawałek biją na alarm, co nie przeszkadza mi jednocześnie promować swobody seksualnej i tolerancji wobec wszelkich odmienności (choć w ich wydaniu słowo "wszelkich" dotyczy raczej sfery seksualnej niż religijnej). Tytuły prasowe i programów radiowo- telewizyjnych w rodzaju "Demon sekt", "Inwazja sekt", "Sekta młodej śmierci" itp., nagminne utożsamianie niekatolickich kościołów i związków wyznaniowych z sektami, a sekt z satanistami (choćby przez sąsiedztwo tytułów) - rozbudzają wyobraźnię czytelników oraz budują atmosferę powszechnego strachu przed sektami, jako wrogami publicznymi numer jeden. Najnowszym skutkiem tego typu działań jest sierpniowa brutalna napaść na krakowskich buddystów połączona z celowym zdemolowaniem ich ośrodka kultu. I trudno to określić, jako li tylko chuligański wybryk, gdyż ten oznacza działanie bez powodu lub z oczywiście błahego powodu. Jeśli jednak była to już któraś z kolei napaść na buddystów krakowskich, to nie można już mówić o działaniu bez powodu. Sprawcy mieli określony cel - chcieli sprofanować sekciarską świątynię. Być może już niedługo usłyszymy o kolejnych profanacjach, jako żywo przypominających średniowieczne tumulty i niszczenie obcych domów modlitwy. Tym samym sprawdzi się stare polskie przysłowie: "Nie ma dymu bez ognia". W efekcie kilkuletniej nagonki medialnej rozróżnienia na sekty konstruktywne i destruktywne mają już tylko znaczenie dla uczonych teologów, natomiast dla przeciętnego "Polaka-katolika" sekta konwencjonalna, czy destruktywna, to po prostu zwykła obrzydliwa SEKTA, z którą najlepiej nie mieć nic wspólnego, bo pierze mózgi, ma niewyżytego seksualnie guru i podczas czarnych mszy morduje młodych ludzi. Przez tę antysekciarską nagonkę wywiera się na państwo presję w kierunku wprowadzenia regulacji prawnych ograniczających i kontrolujących działalność sekt. Należy jednak z całą mocą podkreślić, że choć pewne zachowania członków niektórych grup mogą wydawać się groźne, to przymus państwowy nie może ingerować dopóty, dopóki nie zostaną wyczerpane znamiona konkretnego przestępstwa, którego można dowieść i na tej podstawie skazać konkretnego przestępcę - i nie za to, ze jest członkiem tej czy innej sekty, ale dlatego, że popełnił przestępstwo. Być może obecne prawo nie jest doskonałe, ale należy się strzec przed wprowadzaniem regulacji, które w ukryty sposób odbierałyby lub znacznie ograniczały konstytucyjne gwarancje wolności sumienia i wyznania. Przypomnijmy sobie Chrystusowy zarzut postawiony faryzeuszom, że sprytnie omijają przykazanie "czcij ojca i matkę..." poprzez wprowadzenie i praktykowanie talmudycznych przepisów dotyczących składania darów w świątyni (por. Mar. 7, 8-13). Konstytucja gwarantuje nie tylko wiarę "w co się chce", ale i prawo "głoszenia swoich poglądów, jak się chce", o ile nie narusza się prawa. A właśnie tego chce się zabronić kościołom nietradycyjnym, chce się im zamknąć usta zarzutem sekciarstwa. Nikt nie neguje obecności nadużyć, czy nieetycznych zachowań występujących w niektórych "sektach" (choć nie są one obce również tradycyjnym i dużym kościołom), jednak nie każde nieetyczne zachowanie jest przestępstwem (np. Kłamstwo, cudzołóstwo itp.) i nie można uogólniać i wykorzystywać te zjawiska do wywierania presji na Państwo w kierunku wprowadzania restrykcyjnego wobec wszystkich sekt ustawodawstwa. Nawet jeśli restrykcje kierowałyby swe ostrze wobec li tylko sekt destrukcyjnych, to kto będzie to oceniał? Urzędnik? Być może, ale zapewne po przeszkoleniu przez dominikański ośrodek informacji. Czasem się zastanawiam, czy cała ta nagonka medialna sama w sobie nie jest nie jest jakąś jedną wielka sekciarska psychomanipulacją, powszechnym praniem mózgów, mającym uodpornić ludzi na wszystko, co nie "nasze". Zastanawiam się co stanie się z człowiekiem tak wyedukowanym, poinformowanym, ostrzeżonym - któremu ktoś kiedyś zaproponuje wspólne czytanie Słowa Bożego i pójście za Chrystusem. Czy aby nie odwróci się przerażony i nie ucieknie, a może rzuci kamieniem? Podsumowując, czy istnieją dziś herezje i heretycy? Tak. Czy nadal się z nimi walczy? Tak. Tyle że innymi choć równie skutecznymi sposobami. Andrzej Siciński Artykuł pochodzi z miesięczniaka "Znaki Czasu" nr 9/2000, publikacja na WWW za zgodą autora. Ostatnie zmiany: r.
1 grudzień 2020 Słowa, słowa, słowa... Słowa, słowa, słowa Wiara, niewiara, religia, wiedza, gnoza… I jeszcze apostazja. I herezja. Czy ktoś pytał mnie, czy zgadzam się na chrzest? Nie. Nie miałam wtedy zdolności do czynności prawnych. Nie byłam w stanie składać oświadczeń woli. Do chwili uzyskania pełnoletności miałam ograniczoną zdolność do czynności prawnych, byłam posyłana na religię by wypełnić zobowiązanie… matki. Nie moje – pisze Dorota Kramarczyk. To dlaczego jako osoba pełnoletnia, która od 18. roku życia nie uczestniczy w rytuałach chrześcijańskich, a w kościołach bywa jedynie na pogrzebach i, o wiele rzadziej, na ślubach, oczywiście będąc jedynie świadkiem cudzych modłów, nie mogę po prostu, zgodnie z prawem świeckim, oświadczyć, że nie należę do Kościoła, że unieważniam decyzję rodziców o mojej przynależności do tej instytucji, że żądam usunięcia moich danych osobowych z akt kościelnych i że nie życzę sobie, by moją osobę ujmowano w statystykach wyznawców? Dlaczego ma mnie wiązać prawo kanoniczne, skoro, u licha, nigdy nie złożyłam swobodnego oświadczenia woli o wstąpienia do grona wyznawców? W jakim państwie ja żyję? Czy naprawdę świeckim? Nie dokonałam aktu apostazji, bo nie widzę powodu, by postępować zgodnie z prawem, które, jak uważam, nie może mnie obowiązywać. Jak wielkie są wpływy „czarnych” w tym państwie i jaki ogromny błąd został popełniony, kiedy przyjmowano Konkordat… Jaki to świat, w którym religie monoteistyczne tak trzęsą polityką, że świetny pisarz zostaje obłożony fatwą, a silne państwo nie umie i nie chce całymi latami odważnie stanąć w jego obronie. Że żałosny, cwany zakonnik zatruwa grupy emerytek swoją niemoralną sekciarską ideologią. Że młodzi ludzie popełniają rozszerzone samobójstwa, otumanieni narkotykami i zwabieni mirażem życia w raju (po śmierci). Że aktualna doktryna kościelna, która po dwóch tysiącleciach nie ma już wiele wspólnego z naukami mistrza, do których się odwołuje (chociaż, po prawdzie, częściej sięga do przekazów fałszywego proroka Pawła z Tarsu), została wytyczną interpretacyjną do wyroku podobno świeckiego sądu konstytucyjnego w jednym z państw środkowoeuropejskich. Słowo wolność. Wolność konstytucyjna. Wolność wyboru i praktykowania religii. Taką wolność zapewnia Konstytucja. To coś więcej niż Konkordat. A tam odbicie zobowiązań międzynarodowych najwyższej rangi. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych. To coś ważniejszego niż Konkordat. Wolność obywatelska. Wolność istoty ludzkiej. Jak ma się do tego apostazja? To moje prawo czy mój obowiązek? A jakim prawem miałby to być mój obowiązek? Słowo herezja. Piękne słowo. Heretykami byli wspaniali ludzie, awangarda ludzkości. Na przykład Galileusz. Też jestem heretyczką. Apostatką być nie mogę, bo to ja świadomie nie przyjmuję na siebie religii. Nigdy jej nie przyjmowałam. Nie zgadzałam się z jej doktryną, odkąd mogłam cokolwiek z tej doktryny zrozumieć. Ksiądz J. B., doktor filozofii, który nauczał mnie religii, po licznych dyskusjach prowadzonych na zajęciach i w konfesjonale, w końcu odpuścił. Nie znalazł kolejnego argumentu i uznał, że mam prawo do własnej drogi. A dlaczego nie zezwala mi na to jego instytucja? Jaka „moralność” dopuszcza do takiej sytuacji, że podważa się wolność obywatelską, wolność człowieka, jego podstawowe prawo, a państwo jest bezradne, nie pomaga w realizacji tej podstawowej wolności? Wiara i niewiara. Taki podział. Wiara w co? Niewiara w co? Kto jest „wierzący”? A kto „niewierzący”? Dostrzegamy absurd takiego podziału? Chyba nie, bo ciągle używa się tych słów. Bez definicji, zupełnie dowolnie, tak po prostu, zgodnie ze swoim widzimisię. Jak mi się ktoś podoba albo nie podoba, to daję mu łatkę. „Wierzący”. „Niewierzący”. Nawet nie warto próbować definiowania. Ze słowami każdy sobie robi, co chce. A wiedza? Co oznacza wiedza? Ostatnio modne jest powiedzonko „mieć wiedzę”. Któż to ma wiedzę? Ano ten, kto coś wie. O czymś wie. Ma informację. Tak to wiedza zeszła na psy. Każdy ją ma. Bo przecież „on ma wiedzę o cenie biletu”, „ona ma wiedzę o kolorze szminki”. Już nie mędrzec ma monopol na wiedzę. Wiedza nie jest wiedzą. Jest zwykłą informacją. Ach, te słowa. Jak szybko tracą znaczenie… Gnoza. Piękne słowo. Oznacza wiedzę, poznanie, jest przeciwieństwem wiary, chociaż nie jest niewiarą. Jest czymś znacznie więcej, niż zbiór informacji, czymś spoza tego prymitywnego podziału „wiara – niewiara”. Czymś ponad to. Czymś co jest bliskie heretykowi. Heretyk. „Wyznawca poglądów religijnych sprzecznych z dogmatami religii panującej”. Herezja. „Pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej; przen. odstępstwo od poglądów powszechnie przyjętych.” (Słownik wyrazów obcych. PWN Warszawa 1980) Odstępstwo od poglądów powszechnie przyjętych, czyli motor zmian, lokomotywa ewolucji ludzkości. I jej moralności. DOROTA KRAMARCZYK
Tłumaczenie heresia w słowniku baskijsko - polski to: herezja, kacerstwo, Herezja. heresia w kontekście przetłumaczonych zdań występuje przynajmniej 1 razy. heresia tłumaczenia heresia Dodaj herezja noun pl rel. pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej; kacerstwo noun pl herezja Heresia tłumaczenia Heresia Dodaj Herezja Słownik obrazkowy Odmieniaj Apaiza miresturik zegoen xedapen guzti haiengatik, nahiz eta Emmaren erlijioak, bere iritzirako, amai zezakeen arren, suharduraren poderioz, heresia edota nabarmenkeria ere ferekatzen. Proboszcz zachwycał się tymi skłonnościami, chociaż przychodziło mu do głowy, że wiara Emmy przez nadmiar żarliwości może się w końcu otrzeć o herezję, czy wręcz obłęd. Lagun Najpopularniejsze zapytania: 1K, ~2K, ~3K, ~4K, ~5K, ~5-10K, ~10-20K, ~20-50K, ~50-100K, ~100k-200K, ~200-500K, ~1M
sprzeczny sprzeczny {{/stl_13}}{{stl_8}}przym. Ia {{/stl_8}}{{stl_7}}'rozbieżny z czymś, wykluczający się wzajemnie, całkiem odmienny od czegoś; niepodobny, całkiem różny, niejednakowy': {{/stl_7}}{{stl_10}}Sprzeczne poglądy, opinie. Miotany sprzecznymi uczuciami. {{/stl_10}} Langenscheidt Polski wyjaśnień. 2015. Look at other dictionaries: sprzeczny — «wykluczający się wzajemnie, niezgodny z czymś, przeciwstawny czemuś; całkiem różny, odmienny» Sprzeczne interesy. Sprzeczne opinie, zdania. Sprzeczne informacje, wieści. Miotały nim sprzeczne uczucia. Zachowanie sprzeczne z zasadami współżycia… … Słownik języka polskiego alogiczny — «sprzeczny z logiką; niedorzeczny, nielogiczny» Alogiczne zdanie … Słownik języka polskiego paradoksalny — «sprzeczny z tym, co jest lub wydaje się oczywiste, będący paradoksem, zawierający paradoks; osobliwy, dziwaczny, absurdalny» Paradoksalny aforyzm. Paradoksalne twierdzenie. Paradoksalna sytuacja. Paradoksalne fakty, sprzeczności … Słownik języka polskiego paranormalny — «sprzeczny z przyjętymi standardami normalności; trudny do wytłumaczenia, tajemniczy» Zagadnienia, zjawiska paranormalne … Słownik języka polskiego antynarodowy — antynarodowywi «wrogi narodowi, sprzeczny z interesem narodu» Działalność antynarodowa … Słownik języka polskiego antynaukowy — «przeciwny nauce; sprzeczny z nauką» Antynaukowy światopogląd … Słownik języka polskiego antynomiczny — «będący antynomią; sprzeczny, przeciwstawny» Antynomiczne oceny, sądy … Słownik języka polskiego bezprawie — n I 1. blm «stan, którego nie normują prawa; anarchia, bezrząd» 2. lm D. bezprawiewi «czyn sprzeczny z prawem; nadużycie» Dopuścić się bezprawia … Słownik języka polskiego ewidentnie — przysłów. od ewidentny Okazał się ewidentnie złym pracownikiem. Tok rozumowania ewidentnie sprzeczny … Słownik języka polskiego herezja — ż I, DCMs. herezjazji; lm D. herezjazji (herezjazyj) «pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, zwykle katolicyzmu» przen. «idea, pogląd sprzeczne z utartymi, przyjętymi w danym środowisku poglądami; odstępstwo od powszechnie… … Słownik języka polskiego
pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej